Sukces pisany szminką – czerwona pomadka

blue-eyes-237438_640[1]

 

lips-159551_640[1]Do czerwonej szminki trzeba po prostu dojrzeć. I nie chodzi o to, że wymaga kunsztu w aplikacji, umiejętnego doboru odcienia do karnacji czy odpowiedniego przygotowania (nawilżenia) ust. Pomimo iż są to ważne elementy gwarantujące sukces w nakładaniu czerwonej pomadki, tajemnicą poliszynela, czynnikiem kluczowym, Drogie Czytelniczki,  jest to, czy wiemy jak świadomie ją  nosić? To, co wyróżnia czerwoną szminkę spośród setek czy nawet tysiąca innych „nudziakowych”, koralowych czy różowych odcieni, jest to, że kolor czerwony jest symbolem pożądania. Jest to fakt antropologicznie udowodniony, dlatego też czerwone, ponętne usta w sposób naturalny oddziałują na męską wyobraźnię. Nie bez przyczyny Marilyn Monroe  – symbol sexu kina lat 50. i 60. uwielbiała malować usta właśnie tym kolorem; był to wręcz jej znak rozpoznawczy (oprócz powłóczystego spojrzenia spod długich, zalotnie wywiniętych rzęs). Czerwony jest wiec kolorem miłości, kojarzy się ze zmysłowością, uwodzeniem i flirtem. Sięgając jednak po ten kolor musimy zdawać sobie sprawę, iż jest cienka granica pomiędzy „lookiem” sexownej kocicy a wyglądem tandetnego clowna. Czerwona pomadka potrafi być więc sprzymierzeńcem kobiety bądź jej największym wrogiem. 

marilyn-monroe-399194_640[1]

Dawniej czerwona szminka miała typowo wieczorowy charakter, była przysłowiową kropką nad „i” w galowej odsłonie elegantek. Dziś – wobec wszelkiej dowolności łączenia stylów w makijażu – nakładamy ją zarówno na co dzień, jak i od święta, rano, jak i po zmierzchu. Mnie jednak odpowiada jej wieczorowe emploi, dodające nutki tajemniczości i seksapilu. Pamiętajcie, że kiedy wybieracie właśnie ten kolor, powinnyście odpowiednio przygotować cerę, ponieważ czerwona szminka podkreśli wszelkie niedoskonałości na twarzy. Skóra musi być dobrze nawilżona, bez zaczerwienień czy oznak zmęczenia. Jeśli zależy Wam na efekcie zmysłowego wampa w wersji „total – look”, powinnyście połączyć makijaż oczu „smoky eye” z krwistoczerwoną pomadką. Przy tak odważnym  wariancie wskazany jest jednak umiar w aplikacji ciemnego cienia, a jego staranne „blendowanie” (roztarcie) zagwarantuje Wam naturalne i eleganckie wykończenie. Niektórzy makijażyści uważają nawet, iż nie powinno się akcentować jednocześnie oczu i ust. Jednak według mnie tego typu wieczorowy make-up, przy rezygnacji z klasycznego czarnego cienia na rzecz zgaszonych (matowych) brązów, fioletów czy butelkowej zieleni, wygląda stylowo. Jeśli chcecie wzorować się na ikonie filmu – Marilyn Monroe, powinnyście  postawić raczej na neutralną oprawę oczu, podkreślając mocniej usta. Sekret Jej makijażu tkwił bowiem w tym, iż oczy były delikatnie podkreślone, wręcz rozbielone jasnym cieniem, linia rzęs subtelnie zaznaczona czarną kredką, a uwagę wszystkich skupiały perfekcyjnie wyrysowane czerwone usta.

lipstick-947894_640[1]Dostępność asortymentu jest nieograniczona i zależy wyłącznie od Waszej wyobraźni; zaskakuje feerią odcieni poprzez burgundowe barwy, kolory wina, przechodzące przez te z dodatkiem pomarańczu, kończąc zaś na klasycznej, czystej niczym krew, czerwieni. Wszelkie kanony stylu sugerują, iż brunetkom pasują głębokie, nasycone tony wpadające w fiolety, rudowłose panie powinny sięgać po pomadki z domieszką jarzębinowego oranżu, blondynki zaś rewelacyjnie wyglądają w strażackiej czerwieni. Tak naprawdę wszystko zależy od sposobu aplikacji i rodzaju wybranego produktu. Dla tych z Was, które dopiero zaczynają przygodę z makijażem bądź niezbyt pewnie czują się z wyraźnie podkreślonymi ustami, wskazane są błyszczyki. Dają one subtelny, półtransparentny efekt, zapewniając nawilżenie ustom, dodatkowo optycznie je powiększając; jest to więc rewelacyjny produkt dla posiadaczek wąskich warg. Zwolenniczkom tradycyjnego sposobu aplikacji czerwonej szminki polecam najpierw obrysowanie ust konturówką w kolorze zbliżonym do pomadki, następnie wypełnienie nią całego zarysu, na koniec zaś nałożenie  pomadki. Dla zapewnienia trwałości makijażu – po pomalowaniu ust pierwszą warstwą produktu i odciśnięciu go przez rozwarstwioną chusteczkę – wargi można lekko przypudrować transparentnym pudrem, po czym nałożyć kolejną warstwę koloru. Jeżeli nie jesteście zwolenniczkami konturówek, nie martwcie się, dla Was bowiem producenci wprowadzili na rynek farbki do ust, tzw. „tinty”, które charakteryzują się tym, iż w konsystencji i sposobie nakładania przypominają błyszczyki, jednak poprzez swoje właściwości „wżerania się” w usta i „zastygania” na nich, trwałością zbliżone są do pomadek, a niekiedy pod tym względem znacznie je przewyższają. lips-1991471_1280Sekretną bronią zaś w noszeniu na ustach czerwonego koloru z domieszką tzw. niebieskiego (chłodnego) pigmentu jest to, iż optycznie wybiela on zęby, dając wrażenie śnieżnobiałego uśmiechu.

makeup-732405_640[1]Każda z Was znajdzie więc coś dla siebie, nie należy zatem obawiać się czerwonej pomadki, bo w niej są siła i moc, które dodają pewności siebie, przez co stajemy się świadome swego piękna. Jak mawiała Coco Chanel „if you are sad or heartbroken, make yourself up, dress up, add more lipstick and attack. Men hate women who weep” (Jeśli jesteś smutna lub załamana, pozbieraj się, wystrój się, dodaj więcej szminki i ruszaj do boju. Mężczyźni nienawidzą kobiet, które płaczą – w wolnym tłumaczeniu). W czerwonej szmince są zatem zawarte energia i pasja, dodające animuszu. Odpowiednio dobrany do Waszego typu urody odcień, zagwarantuje Wam pełne zachwytu męskie spojrzenia. W makijażu bowiem chodzi o to, aby się nim bawić i eksperymentować, nie należy traktować go śmiertelnie poważnie. Czasami wystarczy lekko wytuszować rzęsy i umalować usta na czerwono, aby zrobić wrażenie, bo sukces pisany jest właśnie szminką! I skoro nie obowiązują Nas ograniczenia takie, jak wprowadzone np. w 1770 roku przez brytyjski parlament, zakazujące malowania ust pod groźbą sądzenia za uprawianie czarów, a nawet anulowania małżeństwa, jeśli udowodniono, że kobieta używała szminki przed zamążpójściem, :mrgreen: grzechem byłoby zatem nie skorzystać z mocy, jaką współcześnie nadano czerwonej pomadce. Mamy więc społeczne przyzwolenie, aby czarować męską  wyobraźnię ;-) za pomocą czerwonej pomadki, która dodaje każdej z Nas szyku i elegancji, bo czerwień to ogień, odwaga i namiętność…  

Na koniec moja inspiracja do wpisu na bloga - The colors – inside CHANEL (www.youtube.com



Całuję Was i pozdrawiam ;)

red-lips-1312944[1]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>